„— Ławki dla pana zbyt twarde są dla mnie niby łoże sybaryty wymoszczone łabędzim puchem i liśćmi róży. Do zobaczenia, dzisiaj wieczorem
Pan de Coigny po tysiącznych podziękowaniach, komplementach i ukłonach pożegnał się z filozofem, który odprowadził go do sieni, podczas gdy Teresa aż do połowy piętra.
Wysłannik małżonki delfina wsiadł do karety, która czekała nań na ulicy, i uśmiechając się ukradkiem odjechał do Wersalu.
Teresa wróciła do mieszkania, trzasnąwszy drzwiami z impetem, który przepowiadał filozofowi burzę.
TOALETA PANA ROUSSEAU
Po odjeździe pana de Coigny, który swoją wizytą przerwał filozofowi rozmyślania, Rousseau siadł na krześle i głęboko westchnąwszy rzekł na pół sennie
—Ach, co za nuda! Jak ci ludzie się naprzykrzają! Usłyszała to Teresa, która weszła właśnie do pokoju. Stanąwszy naprzeciwko męża powiedziała
— Jesteś napęczniały pychą!
— Ja — zdziwił się Rousseau.
— Tak, ty! Jesteś próżny i hipokryta. Cieszysz się, że jedziesz do Trianon i ukrywasz swoją radość pod płaszczykiem obojętności.
— Ach, mój Boże! — westchnął Rousseau, wzruszając ramionami i ukrywając wstyd, że został zdemaskowany.
— Może chcesz mnie przekonać, że nie uważasz za wielki zaszczyt podrażnić uszy dworu swoimi arietkami, które wybrzdąkujesz tutaj jak próżniak na szpinecie Rousseau spojrzał gniewnie na żonę.“(6)
alveo |Typy |alessia fabiani