„— Czy wołałbyś, hrabio, bym nic nie robiła
— Taka jest właśnie moja rada!
— A więc dobrze. Stanie się, jak powiedziałeś. Usiądź przy mnie.
— Czy rozgniewałem Waszą Królewską Mość — zapytał hrabia, patrząc na królowę smutnym, a przecież pełnym miłości spojrzeniem.
— Nie. Podaj mi swą rękę.
Hrabia nachylił się podając rękę królowej.
— Powinnam cię zbesztać, hrabio — powiedziała królowa siląc się na uśmiech.
— Za cóż to, Wasza Królewska Mość
— Jakże to! Masz, hrabio, brata, który pełni służbę w wojsku, a ja przypadkowo dowiaduję się o tym!...
— Nie rozumiem...
— Dziś wieczorem pewien młody oficer z pułku huzarów. Berchenyego...
— Mój brat, Jerzy!
— Dlaczego mi nigdy nie mówiłeś o tym młodzieńcu Dlaczego nie ma wyższej szarży w swym pułku
— Dlatego, że jest jeszcze bardzo młody i brak mu doświadczenia, nie jest jeszcze godny być dowódcą, a wreszcie dlatego, że jeżeli Wasza Królewska Mość raczyła łaskawie zwrócić swą uwagę na mnie, który nosi to samo nazwisko i zaszczyca mnie swoją przyjaźnią, to nie znaczy, bym śmiał zabiegać o względy dla mojej rodziny kosztem wielu innych dzielnych młodzieńców, bardziej zasłużonych niż moi bracia.
— Masz więc, hrabio, jeszcze innych braci
— Tak, Wasza Królewska Mość, a każdy z nich jest gotów oddać swe życie za Waszą Królewską Mość.“(5)
<<<< - Niech pan siada o tu - zagaił
| - Ławki dla pana zbyt >>>>
Sok Noni |Katalog |alessia fabiani