Katalog |BetFair |Sok Noni
trendy.wydarzenia4them.info

„Płyniemy już z godzinę i sam nie wiem, po czym — zatoka Ujście rzeki Pełne morze Bardzo fajna taka wyprawa w nieznane, ale byłoby dobrze wiedzieć, dokąd my właściwie płyniemy. Na przeciwległym brzegu majaczy ciemne pasmo lasu, kręcą się katamarany, wydłużone pirogi prahu, rozklekotane czółna i byłe szalupy z byłych statków pasażerskich. Czyżby to już były osiedla dajackie Nie, jednak nie. Oni mieszkają znacznie dalej, poza tym nigdy nie budują stałych domostw. Zresztą, widoczność szybko się pogarsza, przed południem para w powietrzu zbija się w gęste smugi, opadające ku wodzie. Dopiero w południe lunie krótka, gwałtowna ulewa i wtedy się przejaśni.
W trzy godziny i piętnaście minut od wyruszenia z Kebunsajur dopływamy do celu podróży; sprawdziłem potem na mapie, że przepłynęliśmy raptem 35 kilometrów, czyli że szybkość naszego korabia wyniosła 10,7 kmgodz. — sześć węzłów. I było to jednak ujście rzeki.
Dobijamy zatem do Penatdjam, ale okazuje się, że to wcale nie jest Penatdjam, lecz zupełnie inna miejscowość. W niewyobrażalne błoto wybrzeża wiedzie chybotliwy pomost, pomost ginie nagłą śmiercią w samym środku brunatnego grzęzawiska, grzęzawisko zamienia się w zielonkawe kałuże, a kiedy już przez to wszystko jakoś przebrnęliśmy, oczom naszym, jak powiadają podróżnicy, ukazuje się czarna, starannie wymalowana tablica z wyraźnym napisem PENADJAM.“(11)


Gry Internetowe |Cennik usług budowlanych |mamita